Mapa
rozkład jazdy przez telefon - e-podróżnik.pl

Humor komunikacyjny

Kierowca autobusu jedzie bardzo nie płynnie i wolno. Nagle odzywa sie do niego pasażer który,siedzi obok mówi ze w przeszłości chyba woził worek ziemniaków i nie potrafi jeździc. Mowi że nawet on lepiej potrafi jeżdzić. Kierowca się zatrzymał wysiadł i powiedział do pasażera że jak jest taki mądry to niech sam poprowadzi autobus. Pasażer wsiadł za kierownice. Pasażerowie zaczeli uciekać z autobusu ale kierowca pozamykał drzwi i pojechał. Zatrzymał się przy chodniku którym, szedł poprzedni kierowca i powiedział:
Dobra do jutra. Jutro mnie ty zmienisz. Zobaczymy czy pasażerowie się bardzie wystraszą i zdąża uciec.
Źródło: Gazeta "Metro"


<lubie-placki> a, przypomniało mi sie
<lubie-placki> jade dzisiaj autobusem, 15, jak zwykle tłok
<lubie-placki> stoje ściśniety na końcu i podałem 1,50 do przodu, żeby mi ludzie bilet kupili
<lubie-placki> czekam, czekam
<lubie-placki> a zamiast biletu dostałem paczke żelków :/

źródło bash.org.pl


<siara> Ale ostatnio historie slyszalem: kumpel jechał 35 troche pospinany byl bo jakies dresy z przodu siedzialy. Na jednym z przystanków wsiadla taka stara babka i do nich z tekstem: chlopcy moglibyscie mi skasowac bilet? na to jeden z nich "lysy podaj pani kasowinik". i potem jezdzila sobie taka 35 bez kasownika.
źródło: bash.org.pl


Pewnego popołudnia 2lata temu wracałem PKSem z Bytomia do miasta Świętej Wieży. Po kilkunastu kilometrach autobusik przy zmianie biegów strasznie chrobotał, na przystanku okazało się, że padło sprzęgło.
Po co komu sprzęgło jak z trójki nadal da się ruszyć, alleluja i do przodu. Troszkę szarpało. Sztuczka startu z przystanku wychodziła gdzieś do 40kilometra. Potem już tylko z dwójki i piłowanie na tym biegu. Z każdym przystankiem coraz gorzej. W końcu ruszył, ale ostatkiem sił. Nieuchronnie zbliżaliśmy się do następnego postoju i jakiejś babce zachciało się wysiadać, więc zwolniliśmy tak, że wszyscy latali przed siebie i do tyłu, szarpało potwornie. Kierowca otworzył drzwi i hasełko: "ALE WIE PANI, MUSI PANI SKAKAĆ".
I skoczyła prawie się poturlała, ale my parliśmy do przodu.
Wyjechaliśmy na drogę szybkiego ruchu do Częstochowy. Wsiadanie odbywało się podobnie, osoby na przystanku po wykonaniu równania: otwarte drzwi + krzyczący ludzie + autobus z objawami padaczki ruszali do sparingu i po 200m wdrapywali się do środka. To był luzik, wjechaliśmy w miasto, czerwone światło kierowca zwalniał kilometr wcześniej i szarpiąc nami dojeżdżał do skrzyżowania. Gdy zielone wtedy pełne piłowanie na dwójce. Co do przejść dla pieszych, oni też mają zielone przy pewnych skrętach, więc "matoły" włażą na pasy. Oczywiście kierowca nie mógł się zatrzymać (miał zadanie do wykonania), klakson i jazda. Ludzie okna pootwierali machali rękami i krzyczeli na pieszych, którzy w popłochu uciekali z pod kół. Płakałem, że śmiechu.

Źródło: komunikacja.krakow.pl




Kilka wątków a propos autobusów... Zasłyszane od pacjenta leżąc obok na zabiegu rehabilitacyjnym (parafina): Numer miał miejsce za komuny. Na starym dworcu PKS w mieście B. na przystanku czekało na Jelcza "ogórka" parę wiosek luda... Autobusy owe miały drzwi z łańcuchem zabezpieczającym je przed urwaniem. Kierowca podjeżdża do stanowiska - tłum zaczyna falować (na oko było widać, że połowa tłumu nie ma szans zabrać się tym kursem). Ludzie pchają się jak mogą, a kierowca spoko! Obserwuje akcję, wyciąga flaszkę "wódki", pociąga ostro z gwinta i zaprasza ludzi, by dalej wsiadali. Po chwili następny łyk i plącząc język: wsiaaaadaaajcieee! wsiaaaadaaajcieee! Najpierw kobity, potem paru dziadków i kto tam jeszcze był wyskoczyło z autobusu. Zrobiło się luźno. Kierowca odpalił silnik i w pedał. Przejechał dwie ulice, a za nim dwie Nyski z MO. Zatrzymali, balon - kierowca trzeźwy jak świnia. Autobus nie przepełniony i O.K. Ówże kierowca wycinał także numer z gazetą i udawał pasażera (podobny już ktoś opisywał).
Źródło: komunikacja.krakow.pl


Razu pewnego jechałem swoim F125 do miasta B. Mijałem się z autobusem PKS, a kierowca jadąc czytał książkę!!! I była to chyba powieść, bo wyglądała na grubą! Widziałem to przez ułamek sekundy...

Źródło: komunikacja.krakow.pl


Jak ja lubię, wręcz uwielbiam, gdy wsiadam do autobusu i pytam kierowcy (po angielsku):
- Czy jedzie pan do x-x-x (jakieś tam miejsce, które, jak mi się wydaje jest na trasie tego autobusu)
A w odpowiedzi dostaję:
- I hope so...*
Kochajmy londyńskich kierowców.
Źródło: komunikacja.krakow.pl



Jako że w kochanej Łodzi remonty pełną parą i korki  i częściej z komunikacji miejskiej korzystam.
Jadę sobie ostatnio tramwajem i obserwuje grupę kilkunastu trochę nadpobudliwych chłopaków (18-20lat). Nic specjalnego nie robili poza tym, że byli trochę głośno i raczej zwracali na siebie uwagę. Na którymś przystanku wsiadł listonosz i widać, że wracał już po pracy, bo styrany na twarzy przeokrutnie (raczej nie kac, bo po południu już było). Stanął koło wcześniej wspomnianych chłopaków i... stał. Na co jeden z młodych chciał błysnąć i w te słowa do listonosza:
- Jest coś do mnie?
Ten z największym spokojem sięga do torby i flegmatycznym głosem.
- Ta... Gdzieś tu miałem wezwanie do wojska.
Cwaniak stracił uśmiech z twarzy, za to wszyscy dookoła a zwłaszcza jego koledzy wykonali klasycznego rotfl-a
Przejechałem jeszcze kilka przystanków, ale elokwentny młodzian już się nie odzywał, listonosz przyjął na powrót mizerną minę, a reszta chłopaków nabijała się wiadomo z kogo.

Źródło: joemonster.org



Kolega z wawy jechał tramwajem. Obok siedział murzyn a jeszcze obok taka paniusia, lat 40 ostry makijaż, etc. I ta po wszystkich jedzie aż miło: Ty nieuczesana! Ty nieumalowana! Boże dobrze, że jak nie wyglądam! etc. I zobaczyła Murzyna. I zaczyna wyliczankę: TY GWAŁCICIELU! ASFALCIE! SPIEPRZAJ DO AFRYKI! I temu podobne komentarze. Z 10 min mu tak jeździ. On nic. Dzielnie olewa babkę. A ona dalej swoje.
Nagle otwierają się drzwi i wsiadają canarinhos. Wszyscy wyciągają bilety. A murzyn hop wyrwał babce jej bilet, wsadził do buzi, przeżuł i połknął... Kanary sprawdzają bilet kolegi, murzyna, wszystko ok. Dochodzą do babki i:
Kanar - A pani bilet gdzie?
Ona - (pokazuje ręką na Murzyna) Murzyn zeżarł!
Kanar - (w śmiech) Nie no takiego wytłumaczenia to jeszcze nie słyszałem. Ma pani jakiś dokument?

Wyprowadzili ją i spisali. A murzynowi reszta pasażerów 2 przystanki brawo biła.

Źródło: joemonster.org



Razu pewnego na rzadko uczęszczanym szlaku Stargard - Pyrzyce - Głazów, przejazd kat. D (bez sygnalizacji i rogatek, ale ze znakiem STOP)
Po tym jak przyjechała policja, żeby wyjaśnić kwestię zadrapania lakieru, wgniecenia lewego błotnika i pobitego lewego reflektora w samochodzie - tfu! pani kierująca owym pojazdem stwierdziła kategorycznie:
- Skąd ten pociąg się wziął? Znam rozkład jazdy i w ogóle nie powinien teraz żaden pociąg jechać! A poza tym, to nie ustąpił mi pierwszeństwa! Przecież byłam z jego prawej strony!

Źródło: joemonster.org



Jeżeli znasz ciekawe dowcipy o tematyce komunikacyjnej prześlij na adres: mpk@mpk.pl


Witamy

Witamy w serwisie www.rozkladyjazdy.pl

Znajdziecie tutaj Państwo aktualne rozkłady jazdy komunikacji miejskiej, PKS oraz prywatnych przewoźników z ponad 200 miast Polski. Na forum możecie Państwo podzielić się uwagami na temat środków komunikacji z których na co dzień korzystacie, informować o remontach, czy zmianach w rozkładach kursów poszczególnych linii.

Zapraszamy do korzystania z serwisu.

rozkład jazdy przez telefon - e-podróżnik.pl